sobota, 8 grudnia 2012
Nie pierwszy i ostatni raz przychodzi taki czas Że się odchodzi tylko po to, by powrócić
Tak się właśnie zastanawiam nad tym, czy ta myśl rzeczywiście pasuje do mojej sytuacji. Odchodziłam wiele razy od rodziny, znajomych, miasta rodzinnego. Mieszkałam w stolicy. Lekko nie było ani razu. Bo tych wyprowadzek było ze trzy. Tęsknie za Pragą i jej klimatem do dziś, choć z drugiej strony pamiętam jak ciężko było i jak wyglądały ostatnie dni. Chyba rzeczywiście moje miejsce jest tu. Po prostu muszę spróbować zacisnąć pośladki i spróbować więcej zarobić by było mnie stać na wyjazdówki. Wtedy będzie najlepiej. W Warszawie nie było mnie już niemal rok. Czyżby wychodzilo na to, że nie jest ona moim priorytetem? Kilka miesięcy temu próbowałam zorganizować sobie wyjazd, ale mój książe podziemnej sceny black metalowej stwierdził, że ma za dużo na głowie i nie zmieści mnie w grafik, a chce poświęcić mi odpowiednią ilość czasu. Dobra ściema nie jest zła. Dziś to już wiem. Dlatego póki co nie ruszams ię do stolicy. Może kiedyś, gdy będę miała z kim, bo póki co to jestem na etapie poszukiwania nowego towarzystwa, gdyż obecne mi nie odpowiada. Obecnie najlepiej się czuję z bratem.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz